Przejdź do treści

Na czym polega automatyzacja produkcji przemysłowej?

  • przez
Nowoczesna zautomatyzowana linia produkcyjna z ramionami robotów przemysłowych w hali fabrycznej.

Kategoria: Zarządzanie produkcją

Automatyzacja produkcji przemysłowej to zastąpienie czynności wykonywanych siłą ludzkich rąk działaniem maszyn, robotów i systemów informatycznych, które same reagują na dane z linii. Zamiast pracownika, który co jakiś czas sprawdza parametry procesu i przestawia urządzenia, funkcjonuje czujnik, kontroler i algorytm podejmujący decyzję w czasie rzeczywistym. Dzięki temu inna jest organizacja dnia w fabryce, inne są wymagane kompetencje zespołu i inne podejście do planowania inwestycji. Z jakich elementów się składa taki układ produkcyjny i co realnie daje firmie – o tym poniżej.

Z czego składa się zautomatyzowana linia produkcyjna

Pierwszym elementem są czujniki i urządzenia pomiarowe, które zbierają informacje o temperaturze, nacisku, prędkości czy jakości wyrobu. Drugim są kontrolery, czyli „mózg” procesu, który na podstawie tych danych wydaje komendy do maszyn. Trzecim są roboty i urządzenia wykonawcze – manipulatory, przenośniki, obrabiarki sterowane numerycznie – które fizycznie realizują operacje. Całość spaja oprogramowanie nadrzędne, łączące poszczególne stanowiska w jeden, zarządzany centralnie proces.

Bez integracji tych warstw automatyzacja sprowadza się do pojedynczych, niepołączonych urządzeń, które działają niezależnie od siebie. Dopiero połączenie czujników, sterowania i nadzoru programowego pozwala mówić o układzie, który sam reguluje swoją pracę. W wielu zakładach tę funkcję scalającą przejmuje system ERP wspierający zarządzanie produkcją, który łączy dane z hali z zamówieniami, magazynem i planowaniem.

Poziomy automatyzacji – od pojedynczej maszyny do całej fabryki

Automatyzacja stanowiskowa

Najprostszy poziom to automatyzacja jednego stanowiska lub pojedynczej czynności, na przykład robot zastępujący ręczne łączenie elementów metodą spawania. Urządzenie wykonuje zaprogramowaną sekwencję ruchów, ale decyzje o całym procesie wciąż podejmuje człowiek. To rozwiązanie często stosowane przy modernizacji istniejących ciągów produkcyjnych, gdy wymiana wszystkich maszyn naraz nie jest możliwa ze względu na koszty lub przestrzeń.

Automatyzacja procesowa

Kolejny poziom to połączenie kilku stanowisk w jeden ciąg, w którym wyrób przechodzi przez następujące po sobie operacje bez ręcznego przenoszenia. Przykładem są linie do smażenia w przemyśle spożywczym, gdzie temperatura, czas i przepływ produktu są regulowane automatycznie na całej długości urządzenia. Tego rodzaju rozwiązania wymagają już spójnej koncepcji dla wszystkich etapów naraz, a nie tylko wymiany pojedynczych maszyn.

Automatyzacja całego zakładu

Najwyższy poziom to integracja wszystkich linii, magazynu i logistyki wewnętrznej w jeden układ zarządzany centralnie. Dane z hali trafiają do modułów planowania, a te same generują zamówienia materiałów czy harmonogramy pracy urządzeń. Taki model wymaga odpowiednio przygotowanej kadry inżynierskiej, dlatego zespół kieruje się na szkolenia dla produkcji organizowane przez firmy szkoleniowe.

Jakie korzyści daje automatyzacja firmom produkcyjnym

Pierwszą i najbardziej odczuwalną zmianą jest powtarzalność wyrobu. Maszyna wykonuje tę samą czynność z tą samą precyzją niezależnie od godziny czy zmęczenia obsługi, co ogranicza liczbę wyrobów niezgodnych z normą. Drugą korzyścią jest skrócenie czasu reakcji na odchylenia – czujnik wykrywa problem szybciej niż obserwujący wskaźniki człowiek, a sterownik może samodzielnie skorygować parametry pracy.

Trzecim efektem jest uwolnienie zatrudnionych od czynności monotonnych i powtarzalnych, dzięki czemu można ich przesunąć do zadań wymagających oceny sytuacji i podejmowania decyzji. Czwarty dotyczy kosztów produkcji, bo dane zbierane automatycznie umożliwiają dokładne rozliczenie zużycia energii, materiałów i czasu pracy maszyn na każdym etapie. Piąty odnosi się do bezpieczeństwa – tam, gdzie wcześniej ktoś wykonywał operacje przy urządzeniach o dużym ryzyku, automatyzacja odsuwa go od bezpośredniego kontaktu z niebezpiecznym elementem procesu.

Uwaga: automatyzacja nie eliminuje potrzeby nadzoru człowieka nad procesem – zmienia jego charakter z wykonywania czynności na kontrolę i reagowanie na wyjątki.

Automatyzacja a filozofia lean manufacturing

Automatyzacja i podejście lean bywają traktowane jako oddzielne tematy, choć w praktyce się uzupełniają. Lean koncentruje się na eliminacji działań, które nie dodają wartości do wyrobu, a automatyzacja pozwala wykonać pozostałe elementy z mniejszą liczbą błędów i przestojów. Zanim firma zainwestuje w roboty czy maszyny sterowane automatycznie, uporządkowanie przebiegu wytwarzania zgodnie z zasadami opisanymi w artykule o korzyściach z lean manufacturing pomaga uniknąć wdrażania automatyki tam, gdzie dany etap i tak powinien zniknąć z toku pracy.

Gdzie automatyzacja sprawdza się najlepiej

Automatyzacja daje największy efekt tam, gdzie operacje są powtarzalne, skala duża, a parametry jakościowe jasno określone. Dotyczy to zarówno produkcji masowej, jak i branż wymagających wysokiej precyzji, gdzie błąd ludzki ma poważne konsekwencje. W przemyśle ciężkim automatyzacja obejmuje przede wszystkim obróbkę i transport materiałów o dużej masie, co bywa nieefektywne i ryzykowne przy pracy ręcznej.

W przemyśle elektromaszynowym maszyny utrzymują wysoką precyzję montażu podzespołów, gdzie tolerancje wymiarowe nie pozwalają na odchylenia typowe dla pracy ludzkiej ręki. Tam, gdzie liczy się czystość wyrobu, systemy nadzoru parametrów i cykliczne odkażanie ciągów produkcyjnych ograniczają ryzyko zanieczyszczenia produktu, trudne do wykrycia przy kontroli wykonywanej ręcznie – o takich rozwiązaniach mówi artykuł o dezynfekcji w przemyśle spożywczym. Projektowanie maszyn i instalacji dla tych gałęzi wytwarzania wymaga odpowiednich narzędzi inżynierskich, stąd rosnąca rola kompetencji opisanych w tekście o tym, dlaczego certyfikacja SOLIDWORKS ma znaczenie w biurze konstrukcyjnym.

Co ogranicza wdrożenie automatyzacji

Pierwszą barierą jest koszt wejścia – zakup maszyn, oprogramowania i spięcie ich z istniejącą linią wymaga nakładu, który musi się zwrócić w czasie dłuższym niż jeden cykl produkcyjny. Druga to dostępność kadry zdolnej obsługiwać i serwisować nowy sprzęt, bo zautomatyzowane stanowisko wymusza inne umiejętności niż tradycyjna praca ręczna. Trzecia wynika z charakteru samego wyrobu – wytwarzanie jednostkowe, zmienne i niepowtarzalne trudniej poddaje się automatyzacji niż produkcja wielkoseryjna o stałych parametrach.

Decyzja o zakresie automatyzacji powinna wynikać z analizy konkretnego procesu, a nie z chęci wdrożenia nowoczesnego rozwiązania samego w sobie. Firma planująca inwestycję w nową linię musi wziąć pod uwagę również położenie zakładu, bo dostęp do sieci energetycznej, transportu i wykwalifikowanych pracowników wpływa na to, jak szybko automatyzacja się zwróci – te zagadnienia opisuje artykuł o czynnikach lokalizacji przemysłu.

Jak zacząć wdrażanie automatyzacji w firmie produkcyjnej

Pierwszym krokiem jest mapowanie procesu i wskazanie operacji, które pochłaniają najwięcej czasu albo generują liczne błędy. Drugim jest konsultacja z dostawcą rozwiązań automatyki, który oceni, jakie urządzenia odpowiadają skali i specyfice wytwarzania – w sprawach technicznych i finansowych dobrze skonsultować projekt także z doradcą inwestycyjnym lub inżynierem, zanim zapadnie decyzja o zakupie konkretnych maszyn. Trzecim krokiem jest pilotaż na jednym stanowisku, który pozwala zweryfikować założenia przed rozszerzeniem koncepcji na pozostałą część zakładu. Czwartym jest przygotowanie zespołu do nowej organizacji działania, bo opór zatrudnionych wobec zmiany bywa większy niż trudności technologiczne wdrożenia.

Firma, która traktuje automatyzację jako proces rozłożony na etapy, a nie jednorazową inwestycję, zyskuje czas na korektę błędów i dopasowanie urządzeń do realnych potrzeb produkcji. Takie podejście pozwala uniknąć sytuacji, w której kosztowna linia stoi częściowo niewykorzystana, bo jej możliwości przewyższają skalę zamówień. Dobrym punktem wyjścia jest pytanie, które ogniwo toku pracy najbardziej obciąża zespół i najczęściej generuje reklamacje – od niego można zacząć rozmowę o automatyzacji.